RSS
sobota, 15 sierpnia 2009
Tajemniczy powrot czyli z tarcza ale na lawetach


Po burzliwych dyskusjaci jak wrocic do domu ostatnie 500km zdecydowalismy jechac i spac zarazem, wiec jeden Pan rozwozacy piwo przydzwonil Andrzejowi w tylek a tem zrobil to samo mi :-) obstalowalismy sobie z Oc sprawcy 2 ladne lawety i wlasnie zajechalismy pod domy :-) my som ok, moto mniej ale wyzyja :-) ide spac szczegoly jutro...
03:21, motopodroze_pl
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 sierpnia 2009
Powrot
Wracamy w tajemniczych okolicznosciach, bedziemy jutro rano w domach..._
19:55, motopodroze_pl
Link Dodaj komentarz »
Polska-Bieszczady



Dalismy rade, chociaz za wczesnie, ale jestesmy w Polsce. Aby nie tracic urlopu, postanowilismy zostac w Bieszczadach. Nagla ulewa skierowala nas do gospodarstwa agroturystycznego gdzie zaraz po zrzuceniu klamotow pilismy brudzie z innymi wczasowiczami. Domowe obiadki palce lizac.. Zdazylismy tez dac odpoczac naszym stopom i ucielismy sobie bosy spacer po gorach i strumieniach. Wszystko wskazuje na to, ze zostaniemy tu dzien dluzej i jutro, juz bez kufrow zrobimy sobie off road po gorach. Tym czasem idziemy na kolejke. Pa. Wczoraj nie bylo zasiegu takze sle teraz grzejem gorami w strone Zywca.
13:32, motopodroze_pl
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 sierpnia 2009
Lwow


Po przejechaniu 400 km trasy, ktora co chwila wystawiala nasza cierpliwosc na probe, absurdalnymi ograniczeniami predkosci i zaplaceniu 200 hrywien pokuty, wlasnie za szybka jazde, w strugach deszczu dojechalismy do Lwowa. Znalezlismy hotel i po odswiezeniu sie wyskoczylismy na miasto. Teraz siedzimy sobie pod parasolem na rynku popalajac mietowa szisze. Staramy sie nie myslec, ze nasza wyprawa po malu dobiega konca. Jutro ogladamy Lwow a potem podumajem co dalej... Pa.
22:42, motopodroze_pl
Link Dodaj komentarz »
Kijow-Lwow



Noc spedzona w znalezionych o zmierzchu krzokach odbyla sie = pod wezwaniem tajemniczch pan=C3=B3w z krotkofalowkami, ktorzy krecili sie = w poblizu naszego obozu. W celu ich unieszkodliwienia zdecydowalismy sie = wyslac na zwiad granatowego ninje. Ninja po spaleniu dwoch wiosek, wybiciu = 1410 tajemniczych osobnikow wrocil do namiotu krokiem marynarza. Rano = ruszylismy na Kijow i pewne jest to, ze Kijow nie jest kijowy. Po przespacerowaniu po nim 4 = godzin zgodzilismy sie wszyscy ze jest jednym z najladniejszych miast = jakie widzielismy, jesli nie nawet najladniejszym. Wieczorem znalezlismy = miejsce w lesie 200 km na zachod od stolicy i dzis dojedziemy do Lwowa. pa.=
10:25, motopodroze_pl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 sierpnia 2009
Odessa-Kijow



Po dwoch nocach spedzonych na plazy dotarlismy do Odessy. Po drodze zostalismy skontrolowani przez milicje na zawartosc alkoholu w wydychanym powietrzu na zasadzie huhnij mienia. W porcie Odessa dowiedzielismy sie ze promy na Krym juz nie kursuja co pokrzyzowalo nam plany.. Zwiedzajac Odesse Marlenka nie bez naszej pomocy znalazla sie w fontannie. Milicja na interwencje w tej sprawie potrzebowala mniej niz 10 sekund. Palac glupa ze nie rozumiemy o co chodzi obylo sie na sprawdzeniu dokumentow i pouczeniu ze tak nie lzia. Po zwiedzaniu i kawce na rynku ruszylismy w strone Kijowa gdzie jutro mamy zamiar dojechac. Teraz znow spimy w krzakach. Pa.
20:24, motopodroze_pl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 sierpnia 2009
Biker weekend


Zgodnie z planem jestesmy nad Morzem Czarnym, w pierwszej miejscowosci po drodze na wybrzezu nie bylo dla nas miejsca a klimat byl z lat 70tych, wiec popedzilismy dalej. W nastepnej miejscowosci natknelismy sie na horde motocyklistow ktorzy polecili nam sie dolaczyc i trafilismy na biker weekend na plazy nad Morzem Czarnym. Jest git. Mamioty mamy porozbijane przy samym morzu, afryki stoja przed namiotami, za godzine zaczyna sie rock koncert i ma byc gogo.. Jutro robimy sobie dzien wolny od jazdy i bedziemy sie lenic na sloncu. Co bedzie dalej jeszcio nieznajem..
19:03, motopodroze_pl
Link Dodaj komentarz »
Morie Czorne
187431_1141_8_8_2009.bin
Wczoraj przejechalismy Moldawie, nie obylo sie bez = przygod, bo zastrajkowala pompa paliwowa Andrzeja, zapasowa kupiona = jeszcze w Tanzanii w Arushy byla warta swoich 20 dolarow i pierdnela, = pyknela, warknela i zdechla, zostalismy wiec bez pompy. Patent na to jest = taki: w pelni zatankowana afryka jedzie bez pompy 100km, po przejechaniu = tego dystansu uzupelniamy zbiornik benzyna ktora wozimy w bankach 5 ltr po = wodzie mineralnej. Tak tez mamy zamiar przejechac reszte podrozy. Dzisiaj = zadecydowalismy, ze w tej wyprawie rezygnujemy z Rumunii bo benzyna 80 = oktanowa po 2.5 lepiej smierdzi a samogon jakis bardziej swojski. Jak = jechalismy przez Kiszyniow stolice Moldawii wzbudzalismy sensacje co = laczylo sie z ciaglymy pozdrowieniami, pytaniem skad jestesmy itp bylo = milo. Granica byla spoko i nawet strona ukrainska okazala sie nad wyraz = ok. Spalismy w krzakach tuz nad granica. Dzisiaj Morze Czarne i planujemy = pobyczyc sie na plazy. Na filmiku wjezdzamy na pomnik w malej wiosce pelno = tu takich wspomnien z czasow CCCP. Pa.=
11:41, motopodroze_pl
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 sierpnia 2009
Ukraina 5 km do Moldawii



Rano zawalczylismy z wtyczkami reglera i wymienilismy w obu afrykach na nowe, od razu wszystko wrocilo do normy i okolo 12 ruszylismy w strone Moldawi, pnac sie karpackimi serpentynami. Widoki przepiekne, gory zielone i podobne troche do tych w Etiopii. Troche nas dzis zmoczylo ale przeciwdeszczowki dawaly rade... Strasznie denerwujaca jest jazda pod presja Dajow (policja drogowa)bo jezdzimy 60 w miescie a niestety tereny zabudowane oznaczane sa tak, ze konczy sie jeden a zaczyna nastepny, wiec predkosc podrozna 60 km/h... Teraz jestesmy tuz przed granica moldawska i rozlozylismy namioty na podworku u pani Eleny Michalownej ktora nas ugoscila zapraszajac nas prosto z ulicy, uslyszelismy sporo o zyciu ukraincow takich z malej wioski ale hitem bylo jedzenie, bryndza, salatka, drozdzowki, smietana no i wlasnej roboty samogon, no wszystko palce lizac. Kladziemy sie spac bo jutro chcemy przejechac Moldawie. Papa.
22:01, motopodroze_pl
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 sierpnia 2009
Poprawny mms
Dzis mija czwarty dzien wyprawy i liczymy ze dupobol sie = ustabilizuje, wszyscy teraz leza na brzuchach.. Zrobilismy od rana = zaledwie dwiescie pare kilometrow. Glownym ograniczeniem sa milicjonery = ukrainscy ktorych staramy si=C4=99 unikac i jezdzimy az za bardzo = przepisowo.=20 Rano jechalismy przez ulewe. Jak juz przestalo padac zaczely sie problemy = z Chomika motocyklem. Nasze podejrzenia padaly na pompe paliwowa a z = czasem przekierowaly sie na regulator napiecia. Ciekawy epizod dostarczyl = Krymow przewracajac swoja Afryke na Chomika ten polecial na swoja Afryke a = ta z kolei runela na rower zaciekawionego nami lokalesa, nikt nie zostal = ranny. Zanim zrobilo si=C4=99 ciemno znalezlismy tani ale przyzwoity hotel i = zabralismy sie za naprawe Chomikowej Afri. Okazalo sie ze winna jest = spalona wtyczka do regulatora napiecia. Krymow profilaktyczie sprawdzil = swoja wtyczke i mia=C5=82a ten sam problem. Jutro kupimy w magazinu nowe = wtyczki i pojedziemy dalej.=20 Ludzie bardzo mili. Jak dlubalismy przy gratach przyniesli nam drozdzowki = i cieply chlebek za free. Papa. =
22:23, motopodroze_pl
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2